Nie trenujesz = nie żyjesz


Mam autorską teorię na temat potrzeb człowieka, która w dużej mierze pokrywa się z teorią psychologiczną Masłowa. Nie polemizując bezpośrednio z umiejscowieniem poszczególnych potrzeb w piramidzie, zauważyłem, że amerykański naukowiec nie uwzględnił w swojej budowli cegieł z napisem “sport/aktywność fizyczna”.

Dlaczego tego nie zrobił? Popełnił błąd? Olał temat? Przypadek?

Jeśli nie wiesz o czym piszę, szybka wikipedia.

Jaką rolę odgrywa ruch w życiu homo sapiens, i czym grozi jego brak?

Dawno, dawno temu…

W czasach prehistorycznych sprawa była prosta. Jak nie zapolowałeś na mamuta albo nie zebrałeś korzonków to umierałeś z głodu. Jeśli nie umiałeś szybko biegać i wspinać się po drzewach to dopadał Cię stwór, którego nazwy w obecnym atlasie anatomicznym nawet nie uświadczysz. Będąc osobnikiem wątłym, słabym - Twoje geny nie miały szans na przetrwanie.

W starożytności było niewiele lepiej: o ile nie byłeś faraonem, cesarzem lub przedstawicielem wąskiej warstwy społecznej, której utrzymanie się nie zależało od pracy fizycznej, musiałeś się ruszać, aby zapewnić środki do życia sobie i swojej rodzinie.

Średniowiecze przyniosło niewiele zmian. Wąska warstwa społeczeństwa utrzymywała się z pracy umysłowej, jednak nie sprowadzała się ona do siedzenia 12h w pracy przed komputerem, a następnie odpoczynku na kanapie. Wojny, turnieje rycerskie, polowania - ludzie ruszali się bez opłacanych przez pracodawcę kart Multisport.

Robiąc przeskok przez epoki nowożytne, gdzie człowiek miał coraz mniejszą potrzebę wstawania zza stołu obładowanego jedzeniem, ponieważ jego przeżycie przestało być uzależnione od dobrej sprawności fizycznej, lądujemy w XXI w.

Po drodze mamy rewolucję przemysłową: elektryczność, światło, fabryki, procesory, komputery internet. Każdy z tych wynalazków przyczynił się do rozwoju ludzkości w ogromnym stopniu, sprawiając jednak, że tryb życia nieowłoosionej małpki, jaką w dużej mierze jesteśmy, zmienił się szybciej, niż zdążyliśmy się do tego zaadaptować w toku ewolucji.

Homo sapiens w XXIw.

Życie zmieniło się diametralnie. Nie musisz biegać za zwierzyną lub przedzierać się przez krzaki, aby zdobyć pożywienie: wystarczy wycieczka do supermarketu, restauracji, albo jeszcze prościej - zamawaianie jedzenia do domu.

Praca? Nie tak dawno temu, większość społeczeństwa utrzymywała się z rolnictwa. Czyli ¾ dnia spędzonego na polu. Huty, kopalnie, fabryki - ok, dalej istnieją, zgadza się. Jednak jaki procent Polaków wykonuje ciężką pracę fizyczną, aby zarobić na chleb.

No właśnie.

Prawie w ogóle nie chodzimy, przecież mamy samochody i komunikację miejską.

Czas wolny? Internet, gry, seriale. Wszystkie te czynności wykonujemy w pozycji siedzącej.

Człowiek żyjący w opisany przeze mnie sposób jest, nie bójmy się użyć tego słowa, upośledzony. I nieszczęśliwy.

Światowa Organizacja Zdrowia uznała podobny tryb życia za zjawisko cywilizacyjne, przypisując mu nawet osobną nazwę: hipokinezja.

Definiuje je jako:

negatywne dla zdrowia osobniczego i społecznego zjawisko, nasilające się w 2. poł. XX w., polegające na dysproporcji pomiędzy zwiększającym się obciążeniem układu nerwowego, a zmniejszającym się obciążeniem układu ruchowego. Prowadzi do zaburzeń w zakresie układów: sercowo-naczyniowego, trawiennego, autonomicznego, psychonerwowego.

Skutki kanapowego stylu życia

Uważa się, że hipokinezja jest obecnie, bezpośrednio i pośrednio, główną przyczyną zgonów, zwłaszcza w krajach rozwiniętych.

Brzmi groźnie.

Czy ktoś powiedział Ci kiedyś wprost, że bez sportu możesz umrzeć?

Przesadzam?

W obrębie układu krążenia, brak ruchu powoduje:

-zmniejszenie objętości wyrzutowej i pojemności minutowej serca co jest wynikiem redukcji objętości osocza co wiąże się ze wzrostem częstotliwości skurczów mięśnia sercowego

- zmniejszenie zapotrzebowania tkanek na tlen

-badanie EKG wskazuje na upośledzenie przewodzenia impulsów sercu, zakłócenia repolaryzacji a także pogłębienie zmian niedokrwiennych

-zmniejszenie objętości krwi

-zmniejszenie aktywności unerwienia współczulnego serca

-obniżenie tolerancji ortostatycznej co jest wynikiem zmniejszenia pobudliwości odruchu z baroreceptorów tętniczych- na skutek pionizacji biernej

-zmniejszenie napięcia i zanik mięsni szkieletowych prowadzi do obniżenia napięcia ścian naczyń żylnych

-Skłonność do powstawania żylaków kończyn dolnych

- Zwiększenie ryzyka nadciśnienia tętniczego

- Zwiększenie krzepliwości krwi, co inicjuje skłonność do powstawania zatorowości w naczyniach krwionośnych.

Wpływ bezruchu na mięśnie szkieletowe:

-zmniejszenie masy ciała na skutek zaniku mięśni(szczególnie dotyczy mięsni kończyn dolnych gdzie obserwujemy zmniejszenie ich przekroju poprzecznego) czego skutkiem jest obniżenie siły mięśniowej

-redukcja zawartości białek kurczliwych oraz liczby mitochondriów

-mniejsza wrażliwość na insulinę

- Zwiotczenie i stopniowy zanik mięśni (zwiększenie utraty azotu wskutek rozpadu białka mięśniowego) , także poprzez spadek produkcji hormonu wzrostu (somatotropiny

Wpływ na układ kostno-stawowy:

-wzrost wydalania jonów wapnia oraz fosforanów z moczem, kałem i potem

-atrofia kości

-zmniejszenie gęstości kości kończyn dolnych-rozwój osteoporozy

-demineralizacja kości

- zwiększa ryzyko uszkodzeń stawów ( co jest wynikiem braku oddziaływań sił nacisku zarówno na samą kość- związane jest to z budową kości a dokładniej ułożeniem beleczek kostnych zgodnie z liniami nacisków oraz naprężeń a także na chrząstkę stawową szklistą ,która zanika bezpowrotnie

- słabsze odżywianie tkanki kostnej i chrzęstnej

-zmiejszają się zakresy ruchomości stawów co związane jest z występowaniem przykurczów mięśni, więzadeł, torebek stawowych a także miękkich tkanek okołostawowych okołostawowych także przez zrosty kostne

Wpływ na układ odpornościowy:

-zmniejszenie właściwości bakteriobójczych skóry

-zmniejszenie zdolności fagocytarnej granulocytów obojętnochłonnych

-zmniejszenia odporności swoistej i odporności nieswoistej ustroju

Wpływ na układ pokarmowy:

-zmniejszenie metabolizmu związane z malejącym zapotrzebowaniem na składniki odżywcze

-wzrost skłonności do otyłości związane z magazynowaniem przez tkankę tłuszczową nadmiernej ilości węglowodanów

-mniejsza zdolność przyswajania glukozy przez tkanki oraz wrażliwość na insulinę(doprowadzająca do podwyższonych wartości cukru we krwi) co wpływa na rozwój cukrzycy, nadciśnienia a także zmian miażdżycowych(bardzo niekorzystne zmiany w gospodarce tłuszczami: wzrost „złego” cholesterolu LDL (miażdżycorodnego) oraz znaczne obniżenie „dobrego” cholesterolu HDL)

- Skłonność do zaparć a także tworzenia się przepuklin.

Wpływ na układ oddechowy:

-zmniejszenie liczby mitochondriów i enzymów niezbędnych do przeprowadzania procesów tlenowych

-zmniejszenie pojemności życiowej płuc

-trudności z wymianą gazową

- zmniejszenie maksymalnej wentylacji płuc

Wpływ na układ nerwowy:

-zaburzenia czucia priopriocetywnego

- osłabia koordynację ruchową,

- Sprzyja obniżeniu nastroju i zmniejsza zdolność radzenia sobie ze stresem – spowodowane głównie spadkiem produkcji niektórych neuroprzekaźników w mózgu (np. noradrenaliny, beta-endorfiny) co może prowadzić do depresji

-pogorszenie ostrości wzroku

-podwyzszenie progu odczucia dzwięku

-zaburzenia w utrzymaniu równowagi i fizjologicznego chodu

-zaburzenia snu i koncentracji

-bóle głowy

-pogorszenie sprawności psychomotorycznej

Wpływ na metabolizm i skład płynów ustrojowych:

-zmniejszenie objętości

-zwiększenie diurezy-utrata wody z organizmu związane z zahamowaniem wydzielania reniny, wazopresyny i aldosteronu

-wzmożone wydalanie jonów Na+,K+,Ca2+

- zmniejszenie liczby erytrocytów erytrocytów i leukocytów (zatrzymanie czerwonych krwinek w śledzionie śledzionie następstwie zwiększonego przepływu krwi przez ten narząd i zmniejszenie wydzielania erytropoetyny)

-zwiększa się ilość fibrynogenu co sprawia ,że ulega skróceniu czas krzepnięcia krwi

-zmniejsza się ilość hemoglobiny

Dotrwałeś do końca tej wyliczanki?

Pewnie nie.

Już dobrze, koniec kazania.

Jego celem nie było nastraszenie Cię, a jedynie uświadomienie, że brak ruchu jest chorobą cywilizacyjną, na którą (pośrednio, ale związek przyczynowy można łatwo wykazać) się umiera.

Wracając do Masłowa, piramidy i potrzeb człowieka: aktywność fizyczna powinna znajdować się u podstawy budowli, która obrazuje teorię sławnego uczonego. Mając w pamięci mnogość szkód, jakie wyrządza bezruch, ruch można zaklasyfikować jako potrzebę na równi z jedzeniem, wodą czy snem.

Można go też traktować jak lek na dolegliwości, których listy nie raczyłeś przeczytać.

W czasach zmarłego (o ironio) w trakcie joggingu badacza problem otyłości nie występował prawie w ogóle, Abraham nie mógł więc przypuszczać, że siedzenie na tyłku może stać się chorobą cywilizacyjną dziesiątkującą społeczeństwo. Dysponując tą wiedzą, a także uwzględniając wpływ sportu na psychikę człowieka, sport niewątpliwie znajdowałby się u podstaw sławetnej piramidy.

Dłuższego podsumowania nie będzie, wnioski wyciągnij sam:

Sport jest nam potrzebny tak samo jak jedzenie, woda, tlen i sen, bez tego na dłuższą metę nie przeżyjemy.

Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów

Współpracuję z

Paweł Widawski

Trener Personalny

536 344 622

  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • Biały LinkedIn Icon

© 2020 by Paweł Widawski, Trener Personalny Katowice